Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Alexia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Alexia. Pokaż wszystkie posty

28 sty 2020

Od Alexii do Phanthoma

Była noc. Na czarnym nieboskłonie nie dostrzegłam ani jednej pojedynczej gwiazdy, o gwiazdozbiorach nie wspominając, gdy uniosłam swój łeb na chwilę ku górze. Nigdzie nie było też widać księżyca. Nie mam pojęcia, czy to wina mgły, która w tak krótkim czasie stała się naprawdę gęsta, czy też chmury zasłoniły piękno nocy. Dookoła nikogo nie było. Żadnej żywej duszy. Ta cisza dźwięczała mi w uszach i z minuty na minutę stawała się nie do zniesienia. Poruszałam się powoli, niespiesznie do przodu. Nie miałam określonego celu. Nawet nie wiem jakim cudem nie zauważyłam, że tu zaszłam. Co to było za miejsce? Czy to jeszcze tereny stada? Co mi w ogóle przyszło do głowy chodzić samej? No tak... Samotność. Jedynym dźwiękiem, który towarzyszył mi przez tę nieznaną podróż był cichy stukot kopyt i bicie serca. Jednak to i tak była dla mnie cisza. Głupio było mi rżeć co jakiś czas jak jakiś obłąkany koń toteż właśnie miałam oddać się swoim wspomnieniom i muzyce, lecz wnet usłyszałam czyiś stukot kopyt, a potem głos:
- Kim jesteś?
Sama nie wiedząc, czy mam się cieszyć że w końcu od jakże dłuższego czasu wędrowania samej w tej nocy kogoś spotkałam. Czy może lepiej zignorować to? W końcu poza zarysem sylwetki i głosu nie wiedziałam o tym koniu nic więcej. Nie znałam jego zamiarów. Nie wiedziałam nawet czy jest stąd. Czy zaryzykować? Z drugiej strony po pierwsze nie znam za wiele koni w tym stadzie. Po drugie czuję się samotna. Zbyt. Po trzecie może zawrę nową znajomość?
<Phantom?>

23 wrz 2019

Od Alexi CD April

- Jeszcze nie - odpowiedziałam. - Nie zdążyłam jeszcze nikogo spotkać na szczęście - odetchnęłam z ulgą.
- Czemu tak mówisz? - klacz spojrzała na mnie pytająco.
- Nie jestem zbyt towarzyską klaczą...
- Czy to przez nieśmiałość?
- Możliwe, że i to miało na to wpływ, ale... - zawiesiłam się, gdyż o mały włos nie powiedziałabym za dużo.
- Ale...?
- Naprawdę muszę powiedzieć? - nie zbyt mi się to uśmiechało.
- Nie no jeśli nie chcesz...
- Tu nie o to chodzi - wyznałam.
- A o co?
- O reakcję. Obawiam się że zareagujesz jak reszta - spuściłam łeb na dół.
- Czyli? O co chodzi?
- Że mnie wyśmiejesz - odpowiedziałam cicho.
- Czemu miałabym Cię wyśmiać? - po tonie klaczy wywnioskowałam że jest nieźle zdziwiona.
- Bo ja nie do końca jestem koniem, to znaczy nie od urodzenia. Stąd ta slamazarność...
- Nic takiego nie zdążyłam zauważyć.
- Jeszcze, bo mnie krótko znasz. Ale to wszystko przez poprzednie wcielenie i Senopie - powiedziałam. - I klątwę - dodałam ciszej.
- Jaką klątwę?!
- Spokojnie, nikomu się nie oberwie. Chyba. Klątwę rzuciła na mnie czarownica z Senopii jako karę za zdradę.
- Nic nie rozumiem - przyznała.
- Wcale się nie dziwię - przyznałam.
Na chwilę powróciłam myślami w tamten dzień. Wszystko działo się praktycznie zaraz przy Lesie Wygnańców. Król Senopii, bezwzględny Teroyoko, stał pośrodku dumnie wyprostowany, groźnie spoglądając na mnie. Po jego lewej stronie stała starsza szamanka, z pozoru niewinna staruszka, a jednak wielkie zło. Nikt tak naprawdę nie znał jej prawdziwego imienia, ale wołali na nią Freja, gdyż uwielbiała koty (zaraz po klątwach i czarnej magii). Po prawej zaś stała o wiele młodsza szamanka, której kruczoczarne długie włosy powiewały z wdziękiem. O ile starsza zachowała kamienną twarz, o tyle młodsza uśmiechała się złośliwie. Potem wszystko działo się szybko. Zarzucili mi zdradę stanu, która nie była prawdą. Nim zdążyłam cokolwiek powiedzieć mój los został zapieczętowany. Z blondwłosej wojowniczki stałam się koniem. Magicznym koniem noszącym na swych barkach poczucie winy za zawiedzenie Senopii i klątwę, która mi o tym przypominała. To było okropne.

<April?>

1 wrz 2019

Od Alexi CD April

- Nie mam pojęcia jak daleko jest stąd do Senopii - zaczęłam.
- Senopii? - zapytała pytająco przywódczyni.
- Stamtąd pochodzę. To ruchoma wyspa na środku oceanu. 
- Nigdy o niej nie słyszałam - odparła pogrążając się zapewnie w rozmyślaniu.
Nie byłam pewna, czy kontynuować, ale wtedy klacz poprosiła bym kontynuowała. Przytaknęłam więc.
- Nic dziwnego. Mało kto o niej słyszał. Nie jesteśmy zbyt znani. Ja pochodzę ze spokojniejszej części...
- Macie tam podział na części? Czyżby mieszkało tam więcej niż jedno plemię?
- Nie, nie. Senopia w większości zamieszkana jest przez ludzi. To na północnym - wschodzie. Tam znajduje się centrum, w którym rządzi król. Podległe tereny są mu jeszcze Las Wygnańców. Na pół wyspę przecina rzeka. Do niej tereny są stale monitorowane przez ludzi króla. Cały zachód zaś to lasy, łąki, mało ludzi a dużo zwierząt.
- Czy wyspa ma jakiś most?
- Tak. Most we mgle, który tak naprawdę jest portalem.
- A więc to tak się tu znalazłaś? - zapytała.
- No właśnie, że nie. Zasnęłam w lesie, a obudziłam się w tym lesie jako taki jednorożec. 
- Wcześniej nie byłam magicznym koniem. Byłam - zacięłam. 
I tak już dużo powiedziałam. Nie chciałam by klacz za wiele o mnie wiedziała, a musiałam jakoś z tego wybrnąć.
- Miałam po prostu inne wcielenie.
- Można wiedzieć jakie?
- Nie chcę o tym mówić - spuściłam łeb. -W każdym razie sama nie wiem co lub kto mnie tu przeniosło. I po co.
<April? >

22 sie 2019

Od Alexi

Słońce powoli chowało się za horyzont swymi ostatnimi promieniami błąkając się pośród drzew lasu niczym złote węże, w którym obecnie spacerowałam. Uwielbiałam moment zachodu słońca. Każde miejsce wyglądało wtedy... tak magicznie. Tutejsze drzewa były sporo wyższe od tych jakie spotkałam na początku swojej wędrówki. Tutaj aby ujrzeć ich korony musiałabym się położyć, bo zadarcie głowy do góry nic nie dawało. Kory drzew były gładkie i jasne. Na pewno to miejsce miało w sobie więcej magii. Nie było mi to obce, co to to nie! Byłam magicznym koniem i wszelkie tereny jakie należały do mojego dawnego stada miały w sobie nutkę magii. Jednak były dosyć małe no i nieco... ponure. Te tutaj zaś przepełnione były dobrą energią, którą łatwo przyszło mi wyczuć. Chociaż nie spotkałam tu innych koni to leśnych stworzeń już tak. Najwięcej było różnokolorowych motyli, które niekiedy leciały blisko, czy tworzyły wianki nad moimi nietypowymi rogami, po czym z chichotem leciały dalej przed siebie. Tutejsze zwierzęta wyglądały na przyjaźnie nastawione i nie trafiłam jeszcze na jakieś, które to by dziwiły się mojemu dziwnemu wyglądowi. Wręcz przeciwnie. Miałam wrażenie, że przyglądają mi się z ciekawością, szczególnie te młodsze. Ciekawa byłam, gdzie to zaszłam, więc gdy tylko zobaczyłam niedaleko jelenia przyglądającego się mi zawołałam:
- Hej, ty!
Ten spojrzał się na mnie pytająco.
- Kim jesteś? - zapytał. - Bo raczej nie jeleniem, ani nie łanią.
- Nie, nie - przytaknęłam. - Jestem jednorożcem - powiedziałam. - Tak wiem, że mam dziwne rogi - uprzedziłam jego pytanie. - Czy mogę cię o coś zapytać?
Ten przytaknął powoli.
- Gdzie ja jestem?
- To ty nie stąd? - zdziwił się.
- Nie.
- Cóż... To Leśny Łuk, jedno z terenów należących do stada.
- To mieszkają tu także inne konie? - moje serce zabiło szybciej.
- Tak. Stado Silver Moon.
- Nie kojarzę takiego stada - przyznałam. - Gdzie mogłabym znaleźć przywódczynię?
- Chciałabyś do nich dołączyć?
- Jeśli by była taka możliwość to tak - uśmiechnęłam się lekko. - Jeśli zaakceptują moją inność. Więc wiesz gdzie ich znaleźć?
- Niedawno widziałem tutaj April.
- April?
- Ich przywódczynię. Była niedaleko. Mógłbym cię do niej zaprowadzić.
- Byłabym bardzo wdzięczna.
- Zatem chodź - jeleń ruszył przed siebie, a ja zachowując odległość podążyłam za nim.
<April? >

20 sie 2019

Nowy członek, Alexia!

Powitajmy w stadzie nową klacz, Alexię!

11.01 | 3 lata | Zwykły członek | Jednorożec | Koniara 18793